Jak odzyskać utracony związek? , czyli 10 przykazań osób porzuconych

Witam

W komentarzach pod notkami często zadajecie pytanie jak odzyskać mężczyznę? jak odzyskać kobietę? Chciałbym się na ten temat wypowiedzieć.

Przede wszystkim najlepiej w ogóle nie walczyć o taką miłość. Jeśli coś się skończyło to znaczy, że tak miało być. Zazwyczaj takie pytania padają od osób, które nie są winne rozpadowi związku. Ktoś odszedł do innego, innej, porzucił ze względu na kłótnie, nie wytrzymał presji związku.

Co jeśli chodzi o 0,1 % osób, o które warto jeszcze walczyć? Bo np. nie były gotowe na związek, pomyliły się, zdradziły, a żałują.

1) Zacznij o siebie dbać

Idź do fryzjera, kup sobie nowe ciuchy, idź na siłownie. Zmień swój image. Wyglądaj jak człowiek sukcesu i się tak poczuj. Jeśli głównym problemem rozstania było znudzenie drugą osobą być może pomoże to odzyskać drugą osobę, która dostrzeże Twoje zmiany.

2) Zajmij się swoim życiem

Nie myśl o rozstaniu tylko idź się pobawić. Znajdź nowe hobby, przeczytaj fajną książkę, idź do kina. Przypomnij sobie siebie sprzed związku. Może to podziałać na przywołanie dawnych uczuć partnera lub pokazać Ci, że ten związek to już przeszłość i warto poszukać innej miłości.

3) Nie bądź desperatem / desperatką

Nie chodź za tą osobą, nie wydzwaniaj, nie wpadaj przypadkiem, nie wypytuj się o nią wspólnych znajomych. Desperacja odstrasza jak nic innego, zwłaszcza jeśli rozstaliście się przez Twoje nadmierne zainteresowanie partnerem i jej/ jego osaczaniem

4) Nie przesadzaj z wyglądem

Jeśli zaczniesz przesadnie o siebie dbać, chodzić w dekoltach, krótkich spódniczkach, śmiesznych strojach każdy odbierze to za desperację. Znajdź złoty środek między punktem 1 a 4.

5) Nie rób scen zazdrości, gdy spotkasz tą osobę z kimś płci przeciwnej

Po pierwsze może to być tylko znajomy. Po drugie jeśli jest teraz osobą szczęśliwą to tylko znienawidzi Cie za ataki zazdrości. Po prostu podejdź, przywitaj się i odejdź nie oglądając się za siebie. Pokaż, że nie jesteś zdesperowaną osobą.

6) Umawiaj się niezobowiązująco z płcią przeciwną

Nie mówię o przygodnym seksie, czy bawieniem się czyimś uczuciami tylko normalnych kawach, kinach i spotkaniach. Pokażesz się jako osoba atrakcyjna

7) Nie daj się wciągnąć w ciągłe rozmowy z tą osobą co poszło nie tak i nie uprawiaj z nią niezobowiązującego seksu

Pokaż, że temat związek Cie nie interesuje aż tak, aby ciągle o nim mówić – „nie ułożyliśmy się, bądźmy przyjaciółmi” – jest to największy wabik. Nie daj się wciągnąć w przyjaźń i seks bez zobowiązań to związek, ale nie musi być Ci wierny/ wierna.

8) Nie bądź na każde zawołanie

„Masz czas na kawę? ” „Niestety idę do klubu/ do kina/ do biblioteki/ ODPOCZYWAM DZISIAJ W DOMU”. Pokaż, że Twoje życie należy do Ciebie i nie pędź na spotkanie z tą osobą. Daj sobie trochę luzu.

9) Zobacz czy dalej tej osobie na Tobie zależy

Mogą to być proste gęsty, lekki flirt, spojrzenia, przypadkowe spotkania. Może osoba doszła do tego, że rozstanie było pomyłką, a nie chce się wygłupić ( uwaga! może się bawić Twoimi uczuciami). Wybadaj, starając się nie wypytywać o to nikogo, czy ta osoba rozważa powrót.

10) Nie wracaj zbyt szybko

Jeśli faktycznie się razem będziecie chcieli zejść podejdź do tego spokojnie. Nie leć jak na skrzydłach do tej osoby. Spróbuj przypomnieć sobie dlaczego się rozstaliście. Czy jest warto to kontynuować. Czy jesteście zdolni do wybaczenia sobie nawzajem. Jeśli tak to z dozą ostrożności spróbujcie poznać się na nowo. Chodźcie znowu na pierwsze randki, nie uprawiajcie od razu seksu, poznajcie siebie na nowo, tak aby już żaden taki artykuł nie był Wam potrzebny.

Powodzenia!

M

Opublikowano Dla kobiet, Dla mężczyzn, Kryzysy i rozstania, Małżeństwo, Psychologia, Rodzina | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | 11 komentarzy

Strona facebook

Witam

Serdecznie zapraszam na stronę Facebook mojego bloga :

https://www.facebook.com/mezczyznapiszecomysle

Będą tam informację o moich nowych wpisach oraz ciekawe artykuły dotyczące męsko-damskich relacji oraz psychologii związku.

Serdecznie proszę o polubienie strony i udostępnianie.

M.

Znalezione obrazy dla zapytania facebook

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | 20 komentarzy

Dlaczego powinnaś być dziewicą?, czyli pierwszy raz okiem mężczyzny.

Witam

Bardzo często od kobiet słyszę zdanie : ” Dziewica? A co to za różnica?”. Dlatego też chciałbym wyjaśnić Paniom kwestie tzw. fenomenu dziewictwa. Kiedy miałem 20 lat nie trudno było spotkać kobietę, która chciała poczekać z pierwszym razem do ślubu. Każda z nich miała w głowie scenariusz, który najczęściej zawierał piękne, duże łóżko, świece i oczywiście idealnego mężczyznę, który jest już ich mężem. Niestety czasy się zmieniły, a postęp technologiczny i coraz większa wiedza nastolatków na temat spraw intymnych sprawiły, iż mężczyźni zaczęli poszukiwać dziewicy niczym Świętego Graala.

I tu podzielę tych mężczyzn na dwie grupy: pierwsza ( ta dobra) poszukuje ideału kobiety, która czekała ze swym wianuszkiem na niego i to on wprowadza ją w tajemny świat seksualności ; druga   ( ta zdecydowanie ze złymi intencjami ) chce po prostu odkreślić termin ” dziewica” na swoim koncie, bądź lubuje się w zdobywaniu niewinnych dziewczyn i szybkim ich porzucaniu.

Pierwsza jest godna uwagi, drugiej radze unikać. Mężczyźni, którzy traktują za hobby poszukiwanie dziewicy i przeżycie z nią jej pierwszego razu i odkreślenia na liście, tylko dlatego, że  rzadko ją można spotykać i trudno zdobyćsą największymi szujami. Niestety czasem trudno takiego delikwenta poznać: jest czarujący, obiecuje wielką miłość, wspólne przyszłe życie. Najlepszym jego sprawdzianem jest poczekaniu najpierw kilku miesięcy, później więcej czasu, aby zobaczyć, czy jest warty tego zaszczytu, czy ulotni się jak przestanie się mu chcieć czekać. Ale porozmawiajmy o tej pierwszej grupie.

Mężczyzna ma proste myślenie : chce, aby kobieta była tylko jego. Jeśli wie, że gdy ją poznał nie była dziewicą, chcąc, nie chcąc zaczyna zastanawiać się nad jej poprzednimi partnerami i pytać : „Ilu miałaś mężczyzn przede mną?”. Najgorsza odpowiedź ( najczęstsza i bardzo często fałszywa, nagminnie używana) ” Tylko jednego, ale to było tylko raz i mi się nie podobało. To nie była miłość.”. Po pierwsze kobieta pokazuje, że nie bardzo się szanuje, bo poszła z kimś bezmyślnie w tango albo najzwyczajniej w świecie kłamie.( Najlepiej nie wdawać się w szczegóły i subtelnie ominąć pytanie).  Krótko mówiąc mężczyzna jest jak lew – ma silne poczucie własności. Chce być pierwszym ( daj Bóg by ostatnim) mężczyzną w życiu swojej ukochanej. Chce poczuć się jak zwycięstwa. Nigdy nie pamięta się kto zajął 2,3 miejsce – zawsze jednak pamięta się tych, którzy byli pierwsi. Drugi na mecie to pierwszy przegrany.

Wniosek z tego postu jest prosty. Warto trzymać dziewictwo dla tego jedynego. Nie mówię do ślubu, ale przynajmniej 3 razy zastanowić się czy to na pewno ten. Nie jestem specjalnie konserwatywny, ale wiem, że są takie sprawy, które powinny być przede wszystkim ważne dla kobiety. Cnota to wianek, który oddaje się ukochanemu. Nie chodzi tu o brak umiejętności, czy plamę na pościeli, ale o wewnętrzne przekonanie, iż pierwszy raz przeżyło się z kimś ważnym. To poszanowanie przede wszystkim samej siebie. Dlatego mężczyźni lubią dziewice, bo wiedzą, że ona czekała właśnie na niego, że nikt nie był „godzien” jej, a on został uznany za kogoś naprawdę ważnego. Oczywiście związki, w którym spotykają się osoby po wielu nieudanych związkach, kilku partnerach są równie pełnowartościowe i mają takie same prawa oraz szansę na przetrwanie. Niemniej jednak mężczyzna na pewno nigdy tego nie zapomni.

Powodzenia!

M.

Opublikowano Bez kategorii, Dla kobiet, Dla mężczyzn, Małżeństwo, Podryw faceta, Poznaj księcia z bajki, Psychologia, Seks | Otagowano , , , , , , , , , , | 18 komentarzy

Życie we troje, czyli jak poradzić sobie z mieszkaniem z teściową pod jednym dachem? cz.2

Witam

Dzisiaj chciałbym poruszyć odwrotną sytuację niż w części I. Mianowicie mieszkanie teściowej u synowej, bądź zięcia. Jest to sytuacja o wiele gorsza dla teściowej, ale i nie lepsza dla młodego małżeństwa, które dzieli się swoim mieszkaniem.

1) Teściowa u synowej.

Z doświadczenia wiem, że synowe potrafią być czasem duże gorsze w obyciu, gdy teściowa mieszka u niej, a nie odwrotnie. Kobiety, które na co dzień spokojnie by się tolerowały zaczynają się kłócić. Teściowa chcąc wzmocnić swoją pozycję w domu często krytykuje styl życia, sprzątanie, gotowanie, wychowanie dzieci synowej. Próbuje pokazać, że robi coś lepiej, by wyglądało, że jest ona niezbędna. Synowa natomiast często w takich chwilach pokazuje „kto tu rządzi” i uprzykrza życie swojej nowej mamy. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest rozmowa syna z matką oraz żoną. Jako czołowy samiec alfa powinien starać się tą sytuację załagodzić, zwłaszcza, gdy mama mieszka z nimi, bo choruje albo nie stać jej na wynajęcie własnego kąta. Młoda kobieta powinna spróbować docenić teściową i dać jej poczucie, że jest mile widziana i potrzebna np. poprosić o przepis albo o rady dotyczące wychowania dzieci – ale wtedy koniecznie się do nich dostosować, by jej nie urazić. Kobieta mieszkająca ze swoją synową niestety jedynie co może zrobić to starać się być miła i uczynna oraz pamiętać, że to synowa, między innymi, zgodziła się przyjąć ją pod swój dach.

2) Teściowa u zięcia.

Z tego co obserwuje jest to dużo gorsza sytuacja. Mężczyźni mają takie potrzeby jak chodzenie po domu w samej bieliźnie, kochanie się z żoną np. w kuchni, czy choćby przytulenie współmałżonki. Sytuacja ta jest dosyć krępująca, a mężczyźni niestety są mniej delikatni niż kobiety i często potrafią powiedzieć co myślą o niektórych sprawach. Jeszcze gorzej jest, gdy mężczyzna jest głównym żywicielem, bądź jedynym, rodziny. Utrzymanie żony i teściowej daje mu poczucie swego rodzaju władzy, co może skutkować tym, że nawet rozmowa żony z ukochanym może nie dać skutku. Wszystko zależy od charakteru. Teściowe mają tendencje do „porywania” córki w każdym wolnym czasie – gotowania z nią, chodzenia na zakupy, oglądania seriali, plotkowania – mężczyzna może poczuć się odsunięty, więc taka kobieta powinna zrozumieć, że czasem powinna po prostu spędzać czas z książką w swoim pokoju, by dać czas młodym na chwilę oddechu i wspólnego sam na sam.

Sytuacje się komplikują, gdy któraś ze stron jest chora – czasem ujawnia to w człowieku najgorsze instynkty – czasem masę dobrych cech. Proponuje, aby każdy wykazywał się zrozumieniem i kolokwialnie rzec ujmując pilnował swojego nosa. Nie wtrącał się w czyjeś życie – czy teściowej czy synowej czy zięcia, starał się ustalać gruntowne zasady przed wspólnym zamieszkaniem i nade wszystko unikania takich sytuacji. Nie proponuje domu spokojnej starości, ani lepszej pracy – mówię tu po prostu o znalezieniu wyjścia w ramach możliwości – ustalenia godzin wkraczania do pokoju młodych, wzajemnej pomocy, czy w ekstremalnych sytuacjach wynajęcia mieszkania teściowej na tyle blisko, by móc ją doglądać, ale nie mieć jej pod jednym dachem albo we wcześniejszych sytuacjach wynajęcie skromnego, ale swojego mieszkania. Lepsze swoje mieszkanie z jednym materacem, niż teściowej ze złotym baldachimem. No i oczywiście lepiej mieszkać samemu, niż z zięciem, bądź synową.

 

Powodzenia!

M.

Opublikowano Dla kobiet, Dla mężczyzn, Dzieci, Finanse, Kryzysy i rozstania, Małżeństwo, Psychologia | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Życie we troje, czyli jak poradzić sobie z mieszkaniem z teściową pod jednym dachem? cz.1

Witam

Często spotykam się ze zjawiskiem wspólnego mieszkania młodych z teściami. O ile zwykle nikt nie ma problemów z teściem, to z teściowa, a i owszem. W dzisiejszych czasach ciężko o pracę, a zwłaszcza dobrze płatną, wiec zakochani młodzi, często z dziećmi, decydują się na mieszkanie z teściowa. Pierwsze tygodnie wyglądają dobrze. Twoja nowa mama stara się Cie zagadywać, pytać co u Ciebie słychać, nawet gotować i pomagać sprzątać. Niestety z czasem obie strony zaczynają się ze sobą męczyć. Jedna strona czuje się nie u siebie, często w prostych zdaniach widzi złośliwe uwagi, a druga ma dość „nowych lokatorów” i ciągłego nadskakiwania, często dochodzi do tego zazdrość o syna, bądź nagminne spędzanie czasu z córką, co denerwuje na ogół jej osamotnionego męża. Jak sobie radzić w takiej sytuacji?

Parę opisów sytuacji:

1) Synowa u teściowej.

Ze wszystkich sytuacji ta jest chyba najbardziej niezdrowa. Synowa często ma problem z teściową, która często kwestionuje jej metody wychowawcze, komentuje bałagan, strój, silnie pokazuje zazdrość o swojego syna. Nagminnie dochodzi również do wpadania niezapowiedzianie do sypialni młodych i prób kontrolowania ich życia seksualnego. Trudno tutaj nie zrozumieć teściowej, która musi dzielić swój dom z żoną swojego syna, za którą może i przepada, ale w pewnym momencie układ staje się niezdrowy. Każda kobieta ma swój styl prowadzenia domu i wychowania swoich dzieci. Niestety kobiety mają to do siebie, że zawsze są przekonane, że one robią wszystko najlepiej. Stąd kłótnie.

W tej sytuacji najlepszym wyjściem będzie wyprowadzka. Zdaję sobie sprawę, że to duży wydatek finansowy, ale nawet wynajęcie skromnej kawalerki często ratuje małżeństwa. Znam kilkanaście kobiet, które w takich sytuacjach brały dzieci i przeprowadzały się do swojej matki. Innym wyjściem jest poważna rozmowa i ustalenie zasad. Kto kiedy gotuje, kto kiedy zmywa, że rodzice wychowują dzieci, a babcia ma je rozpieszczać, ale zgodnie z tym co powie matka dziecka, kto z kim i kiedy spędza czas, założenie zamku na drzwi do sypialni i prośba o niepukanie po 21. Partner ma być wsparciem, ale trzeba zrozumieć, że nie będzie kłócił się ze swoją mamą – zwłaszcza, że przygarnęła Was pod swój dach. On natomiast musi zrozumieć, że mama jest ważna, ale to z żoną tworzy nową rodzinę i to ona niestety dla mamy jest na pierwszym miejscu.

Ja na początku też byłem w takiej sytuacji. Byliśmy młodzi, wpadliśmy. Urodziła nam się śliczna córeczka, ale niestety nie mieliśmy, gdzie mieszkać, a moi rodzice mieli jeden wolny pokój. Wprowadziliśmy się. Widziałem jak moja żona i mamą się nienawidzą.  Moja mama miała żal, że nie spędzam z nią czasu, żona również. Widziałem ciągłe kłótnie na temat jak wychować naszą córeczkę, że obiad niedobry, bo mama mówiła, że ona robi lepsze. Otarło się o rozwód. Na szczęście znalazłem pracę i wynająłem mieszkanie. Żona z mamą do dzisiaj nie pałają do siebie miłością, ale żyją w poprawnych relacjach, mógłbym rzec, że się tolerują.

 

2) Zięć u teściowej.

Wbrew pozoru jest to bardzo popularna sytuacja. Często rodzice mężczyzny nie mają warunków mieszkaniowych , bądź nie chcą udostępnić pokój jemu i jego nowej żonie. Wtedy młodzi często „lądują” u matki kobiety. Teściowa z zięciem teoretycznie powinni się dosyć lubić ostatecznie płeć przeciwna, ukochany córki. Zdarzają się jednak niechlubne sytuacje, w których teściowa zauroczona urodą i intelektem swojej córki w myślach wydaje ją za mąż za Billa Gatesa, bądź innego multimiliardera, a jej zięć wydaje się jej nie dość przystojny, nie dość bogaty, nie dość zaradny. Umówmy się, że sytuacja, w której nie może on zapewnić bytu swojej rodzinie i mieszkają u niej nie dodaje jej pewności, że to idealna partia dla jej ukochanej latorośli. Choć sam nigdy nie byłem w takiej sytuacji znam różnych ludzi, którzy natykali się na takie zachowania jak celowe kokietowanie przez teściową, głośne obgadywanie, namawianie córki na imprezy, próba spędzania z córką wolnego czasu i odciągania od spędzania czasu z mężem oraz wieczne awantury. Czasami biedny zięć może tylko kupić sobie drinka, ale znając życie zostanie oskarżony o alkoholizm. Co robić ?

Pomijając oczywistą wyprowadzkę radziłbym szczerą rozmowę matki z córką. Nie jest to metoda z 100% szansą na sukces, ale warto trafić do jej serca – że córka kocha, że jest dobry, że chwilowy kryzys finansowy. Generalnie proponuje przedstawić mamie męża swoimi oczami i wymienić za co się go kochać z przykładami sytuacji. Jeśli rozmowa będzie szczera mama powinna dać sobie na chwile spokój – choć na pewno nie polubi zięcia – po prostu będzie chciała by jej córka była dalej taka szczęśliwa. Jeśli to nie pomoże proponuje rozmowę na temat brzydkich zachowań matki względem męża oraz próby załagodzenia zwaśnionych bliskich.

 

Choć wątki są do siebie zbliżone nie radzę rozmów syna z matką o miłości do żony – może wywołać odwrotny skutek, tak samo jak trudno rozmawiać o wychowaniu dzieci, gdy w grę wchodzi kłótnia z zięciem, gdyż czołową rolę pełni tutaj córka.

W następnej części o zamieszkaniu teściowej u synowej, bądź u zięcia.

c.d.n.

Opublikowano Bez kategorii, Dla kobiet, Dla mężczyzn, Finanse, Kryzysy i rozstania, Małżeństwo, Psychologia, Rodzina | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 5 komentarzy

Dlaczego książka „Mężczyźni wolą zołzy” kłamie.

Witajcie

Chciałbym dzisiaj napisać o książce, która wywołała burzę w głowach wielu kobiet. Jest to poradnik autorstwa Argov Sherry. Nie powiem, że nie jest godna uwagi, czy przeczytania, jednakże wiele tez postawionych w tej książce bardziej odstraszy potencjalnego kandydata, niż wzbudzi jego zainteresowanie. Ponadto człowiek zakochany nie myśli rozsądnie, więc książka pełni raczej funkcję poradnika dla kobiet-manipulantek chłodno i taktycznie podchodzących do mężczyzny.

Pozwolicie, że przedstawię argumenty, które przybliżą moje stanowisko, za pomocą cytatów z książki.

1) „Inny błąd, jaki może popełnić kobieta, to opowiadanie o swoich kompleksach.”

Zacznę od pierwszego cytatu, który zawiera w sobie wiele prawdy, jak i może niechcący doprowadzić do niechęci mężczyzny. Oczywiście, że nie powinnyście ciągle szukać potwierdzenia swojej atrakcyjności poprzez demonstrowanie swoich wad typu ” jestem gruba/brzydka” ” mam cellulit/krzywe nogi/małe piersi” itp. Mężczyzna, brzydko mówiąc, zacznie szukać dziury w całym i faktycznie to zauważy ( jeśli Ty to widzisz to pewnie jest w tym ziarenko prawdy. Żaden facet nie potwierdzi, ale zacznie się nad tym zastanawiać). Jednak nie można przesadzić w drugą stronę. Świadomość swoich wad, powiedzianych od niechcenia w żartach, czy też świadomość własnych lekkich niedociągnięć jest fajne i naturalne. Od czasu do czasu dobrze stwierdzić, że nie jesteś chodzącym ideałem, ale nie można przesadzać mówiąc o tym codziennie.

2) Kobieta poniża siebie samą, kiedy porównuje się z inną kobietą.

Chorobliwa zazdrość jest poniżająca. Ciągła złość, często irracjonalna, o inne kobiety jest odpychająca, ale nie można przesadzić w drugą stronę. My mężczyźni często specjalnie próbujemy wywołać zazdrość. Od wielkiego dzwonu udaj, że jesteś lekko zazdrosna, obracając to w żart np. „No, no tu jestem, nie chce, aby inna mi Cie ukradła” i buziak w policzek sprawi, że obrośniemy w piórka i dziewczyna wyda nam się fantastyczna,  a przy okazji będziemy zapewnieni, że jej zależy.

3) ”Kobieta, która jest zbyt miła, studzi w nim cały zapał. Mężczyznę ogarnia znużenie, jeśli w osiągniecie celu włożył niewiele wysiłku.”

Oczywiście, ale nie można ciągle grać niedostępnej. Usiądź czasem na kanapie i bądź tą miłą dziewczyną. Ugotuj mu obiad, przytul się do niego i pokaż, że jesteś bezbronną dziewczyną, a nie idealną wamp-kobietą, która ciągle próbuje wywołać fajerwerki. Po pewnym czasie znudzi mu się ten „Sylwester” i znajdzie sobie „miłą” dziewczynę, bo będzie miał zwyczajnie dość.

4) „Przysłowie mówi, że do serca mężczyzny trafia się przez żołądek. To prawda, ale nikt ci nie każe tyrać sześć godzin, żeby go nakarmić. Czy zje poza domem, czy kupisz coś na wynos, żołądek jest pełny i serce otwarte. Praktyczna zasada: jeśli dostanie coś ciepłego, będzie zadowolony. Cała reszta to niepotrzebny wysiłek.”

Na początku związku może na kimś zrobi wrażenie, że kobieta zaczyna gotować, bo zależy jej na mężczyźnie i robi to dopiero po 6 miesiącach znajomości, na wyjątkową okazję. Jednakże, moim zdaniem, zamówić na wynos może mój kolega, gdy oglądamy mecz, a kobieta od czasu do czasu zaimponuje, gdy coś upichci . Na początku związku może to nawet chwytać za serce. Żaden facet nie pomyśli – „Ugotowała mi obiad, za bardzo się angażuje” – chyba, że zrobisz szwedzki stół z potrawami świata. Natomiast schabowy z ziemniakami chwyci za serce największego twardziela.

5) „Kobiety, za którymi mężczyźni szaleją, nie zawsze są wyjątkowe. One po prostu nie dają po sobie poznać, że im na facetach zależy.”

Kobiety, za którymi szaleją faceci są przede wszystkim naturalne. Mają swoje pasje i cele w życiu, ale nie grają femme fatale. Są po prostu miłe, ale nie ganiają za mężczyzną w akcie desperacji. Po prostu czekają na tego odpowiedniego – to bardzo kręci.

 

Przekaz książki jest ogólnie dobry, ale pełnowartościowa kobieta, która szuka naprawdę poważnego związku nie będzie desperacko umawiała się z pierwszym lepszym, ale poczeka na właściwego i to będzie jej strzałem w dziesiątkę – nie będzie musiała grać ani wykorzystywać rad z feministycznych poradników. Po prostu będzie sobą.

Może to slogan, który się znudził, ale jest najbardziej prawdziwą receptą na udany związek – Bądź naturalna, nie udawaj, pozwól poznać swoje prawdziwe ja. Za 20 lat nie będzie Ci się chciało udawać. Bądź sobą, a poznasz mężczyznę, przy którym będziesz naprawdę szczęśliwa, a nie będziesz zastanawiać się co robisz źle i jak masz go zdobyć. Prawdziwy mężczyzna dla Ciebie po prostu Cie odnajdzie.

Powodzenia!

M

Opublikowano Dla kobiet, Dla mężczyzn, Literatura, Podryw faceta, Poznaj księcia z bajki, Psychologia, Rodzina, Seks | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | 11 komentarzy

Gonienie króliczka, czyli kiedy mężczyzna przestaje się starać.

Witam

Wyobraźmy sobie taką sytuację.Mężczyzna zabiega o kobietę, wyznaje jej miłość. Kobieta, która zaczyna czuć się pewna jego uczuć, zrzuca maskę niedostępnej. Ciągłe zapewnianie o swojej miłości, chęć bliskości 24h, odwoływanie swoich spotkań, bo chce tego mężczyzna działa na niego dokładnie odwrotnie. Zamiast miłości czuje przerażenie. Gdzie się podziała ta kobieta, którą pokochałem? Czuje się zwyczajnie oszukany.

Chce to jakoś wyjaśnić kobietom. Postarajcie się odwrócić role. Kochacie mężczyznę, który np. uwielbia wspinaczkę, jeździ na motorze, na nartach.   W pewnym momencie rzuca swoje hobby i nie daje Wam chwili wytchnienia. Oczekuje od Was spędzania z nim całego czasu, nie możecie spotkać się z przyjaciółką, pójść do fryzjera, kosmetyczki, bo wtedy Wasz mężczyzna się obraża. Na początku może się to wydawać urocze, ale później jest to po prostu męczące.

Nie chodzi o to, by nie okazywać mężczyźnie uczuć, bo wtedy on przestaje się starać. Musicie je dozować, mieć swoje życie-hobby, znajomych. Rozłąka jest czasem fajna. Warto się za sobą stęsknić i spędzić osobno parę godzin, dni, gdyż potem czas spędzony razem jest dużo milszy i wartościowszy.

Co zrobić gdy mężczyzna się odsunie? Przestaje kupować kwiaty, nie chce mu się nigdzie wychodzić, popadacie w rytynę-telewizor, łózko, zamawiana pizza. Powinnaś w takiej sytuacji odsunąć się jeszcze bardziej. Jeśli mieszkacie osobno jest to proste. Odbieraj co drugi jego telefon, miej dla niego mało czasu, chodź na dyskoteki z koleżankami, znajdź sobie jakieś pochłaniające dużo czasu hobby. Nie chodzi o to, że masz być niemiła, niegrzeczna, obrażona. Masz być sympatyczna i uśmiechnięta. Kobiety w takich sytuacjach stwierdzają, że nie lubią gier. Prawda jest niestety taka, że mężczyźni takie gry uwielbiają, Chcemy co jakiś czas poczuć się jak zdobywcy, starać się o Was jak na początku, ale nie da się starać o kogoś kto zachowuje się jak wierny piesek.                                                               Sytuacja komplikuje się, gdy razem mieszkacie, ale nawet wtedy bardzo szybko można odzyskać zainteresowanie swojego mężczyzny. Też możesz znaleźć sobie hobby, wychodzić ze znajomymi. Najważniejsze jest to, by się nie tłumaczyć. Kiedy mężczyzna widzi, że traci Twoje zainteresowanie zaczyna się bać, że odejdziesz i znowu zaczyna o Ciebie zabiegać. Znowu zaczynasz dostawać czekoladki, zaprasza Cie na wspólne weekendy, chodzicie do kin, restauracji.To wcale nie jest wredne dla mężczyzn jest to wręcz podniecające.

Także, jak mówi piosenka „Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go”

Powodzenia!

M

Opublikowano Dla kobiet, Kryzysy i rozstania, Małżeństwo, Psychologia, Rodzina | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | 81 komentarzy

„Pięćdziesiąt twarzy Greya” męskim okiem

Pięćdziesiąt twarzy Greya - E L James

Witam

Chciałbym dzisiaj podzielić się spostrzeżeniami na temat bardzo popularnej ostatnio trylogii E.L. James- „50 twarzy Greya”.

„Dorwałem” się do niej całkiem przypadkiem, gdy po wielu obiecujących opiniach zobaczyłem, iż czyta ją moja żona w sypialni. Będąc sam ciekaw jaki naprawdę jest fenomen tej książki przeczytałem ją, a następnie sięgnąłem po następne tomy.

Cała historia opowiada o młodej, niewinnej dziewczynie (prawie absolwentce literatury)- Anastasi Steele, która przeprowadza wywiad za koleżankę z przystojnym i bogatym przedsiębiorcą- Christianem Greyem. Zafascynowany biznesmen jeździ za ową studentką   i umawia się z nią na następne spotkania. Jednakże problemem jest, że lubi ostre zabawy oraz chce z tej niewinnej kobiety zrobić niewolnicę.                                                                    Anastasia Steele zostaje przedstawiona jak kobieta zupełnie niestabilna psychicznie. Tak wiem wiem, że główny bohater „oczarował” ją, ale wszystko jest bardzo grubymi nićmi szyte. Zacznijmy od tego, iż po 21 latach opierania się płci przeciwnej i życiu w celibacie nagle idzie do łóżka z mężczyzną, którego ledwo zna, a jej podobno najlepsza przyjaciółka notorycznie ją przed nim ostrzega, dodatkowo robi to sam Grey. Teoretycznie wypadki się zdarzają, ale rzeczona Ana jawi nam się jako osoba, która sceptycznie podchodzi do płci przeciwnej, a jak sama zastrzega nie kręcą jej pieniądze owego wielbiciela, jednakże z ochotą wskakuje do jego sypialni. No, ale powiedzmy, że taka jest natura kobiety ( z czym się osobiście nie zgadzam, no ale czego się nie robi na potrzeby tekstu).                                Ponadto mężczyzna, który NIGDY nie był w żadnym „normalnym” związku, a kobiety, szczególnie o ciemniejszych włosach, kojarzyły mu się z matką prostytutką, nagle dostaje objawienia i rzuca swoje zasady, pragnienia, przekonania, lęki, aby być z upartą, kompletnie nie w jego stylu kobietą. Oczywiście, że każdy może się zakochać, jednak u Greya proces ten nadchodzi stanowczo za szybko, jak na kogoś kto przez 27 lat miał lekko zgiętą psychikę.                                                                                                                                          Kolejną rzeczą, która skreśla tą książkę w moich oczach jest język- ubogi, zbyt grzeczny, niekwiecisty, po prostu nudny, jak flaki z olejem. „O święty Barnabo” jest najpikantniejszym stwierdzeniem w całej treści, a opisy scen erotycznych są wszystkie na jedno kopyto. Książka jest interesująca przez pierwsze 200 stron, później zaczyna nudzić.  Moim zdaniem „50 twarzy Greya” jest po prostu powieścią, którą napisała znudzona kobieta, która stworzyła sobie w głowie bajkę. Niestety właśnie ta lektura nie przywołuje innego skojarzenia jak bajki pt. Kopciuszek dla dorosłych. Sięgnąłem po 2 tom i 3 tom,       by dać tej trylogii szansę na rozwój wydarzeń, ale ku mojemu zniesmaczeniu każdy następny był coraz gorszy. Stanowczo odradzam czytać tę książkę osobom, które choć raz w życiu przeczytały jakieś dobre opowiadanie erotyczne, gdyż nie dowiedzą się niczego nowego, a tylko stracą swój cenny wolny czas.

Mam nadzieję drogie Panie, że żadna się nie obrazi na mnie z powodu tej recenzji. Chciałem tylko pokazać swój punkt widzenia i chętnie poczytam Wasze zdania na temat tej książki.

Opublikowano Dla kobiet, Dla mężczyzn, Literatura, Psychologia | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 23 komentarzy

Przyjaciel z bonusem, czyli kilka słów o wolnych związkach

Witam

Jak to jest żyć w wolnym związku?..Czy jest to tzw. rozwiązanie idealne? Masz przyjaciela/ przyjaciółkę. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że..dogadujesz się z nim tylko w sypialni.

Układ wydaję się być wspaniały. Zawsze możecie pogadać, wyjść do kina, czy poogladać razem film, gdy ktoreś z Was ma handrę. Jakie jednak czychają niebezpieczeństwa?

1) Ktoreś z Was może się zakochać.

Niekoniecznie dotyczyć to może tylko kobiet. Seks zbliża ludzi, wspólne spędzanie czasu, dzielenie się problemami. Tak naprawdę jesteście parą, ale jesteście wolni od zobowiązań. Co się dzieje, gdy zaczynasz się zakochiwać? Chcesz mieć tę osobę na wyłączność, spędzać z nią każdą chwilę, a myśl o tym, że on/ona może pojść do łózka z kimś innym zaczyna doprowadzać Cie do histerii.

2) Ktoreś z Was może kogoś poznać.

Jest bardzo fajnie. Chodzicie razem do kina, potem ze sobą sypiacie. Układ trwa już chwilę, a tu nagle BUM!, jedno z Was zakochało się w jakiejś trzeciej osobie. Jak tu z powrotem zostać tylko przyjaciółmi? Niby wszystko ma być prawie tak samo, ale nie ma mowy już o chodzeniu ze sobą do łózka. Osoba, która zostaje na tzw. „lodzie”, może tego nie zaakceptować, a przyjaźń najnormalniej w świecie się rozpadnie.

3) Układ skończy się bardzo szybko, gdyż…będzie Wam się nie układać w łóżku.

Jest jeszcze jedna opcja. Przyjaźnicie się..i lądujecie razem w sypialnii tylko, że wcale nie było tak fajnie. Zaczyna być nieprzyjemnie, zaczynacie się od siebie oddalać, bo każde z Was ma tzw. „moralniaka”. Znów przyjaźń zaczyna się rozpadać.

Należy zastanowić się jeszcze nad jedną rzeczą. Czy osoba, która nie chce się z Tobą wiązać na poważnie, nie chce zobowiązań zachowuje się kolokwialnie mówiąc normalnie? Jeśli zachowujecie się jak para i chodzicie ze sobą do łózka co stoi na przeszkodzie, żeby być razem? Żadne tłumaczenia typu „boje się związków, nie jestem na to gotowy/a” nie są prawdziwe. Jeśli ktoś wciska Ci takie „głodne kawałki” chce po prostu z Tobą sypiać, a nie ma ochoty opiekować się Tobą, dzielić złych chwil, być Ci wierny.

Dlatego też moim skromnym zdaniem tzw. fuck buddies są chorym wytworem XXI wieku, gdzie wmawia się nam, że bycie z kimś bez zobowiąza jest całkowicie normalne.

Jeśli jesteś w takim wolnym związku to radzę zastanowić się czy naprawdę jest to coś czego chcesz i czy jesteś gotowy być z kimś nie wymagając od niego niczego, a dawać z siebie tyle ile w zwykłym związku?

Powodzenia!

Opublikowano Dla kobiet, Dla mężczyzn, Seks | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 8 komentarzy

W pułapce tyrana, czyli nie daj sobą pomiatać.

Witam

Napiszę dzisiaj coś o tzw. toksycznych związkach. Relacja, w której jeden z partnerów jest tłamszony przez drugiego, jednocześnie wywołując w nim poczucie winy za swoje błędy        i zachowanie.  Nie będę pisał oczywiście tylko o kobietach, gdyż mężczyźni równie często są tyranizowani przez swoje partnerki.

Wśród komentarzy pod moimi wpisami znajdują się właśnie wpisy, najczęściej kobiet, które opowiadają o „chorych” oraz dysfunkcyjnych związkach partnerski. Choć już na samym początku, w jednym z wpisów pisałem o tzw. burakach, którzy nie powinni być nazywani mianem mężczyzny, to nadal natrafiam na te same słowa : „Co robię źle?”.

Najczęstszym argumentem przeciw skończeniu toksycznego związku jest „kocham go/ją”. Niestety nie jest to miłość. W psychologii jest to po prostu normalny odruch bronienia swojego oprawcy. Musicie sobie zdać sprawę, że związek, w którym ktoś kogoś poniża, a czasem i nawet bije jest bezcelowy i należy go skończyć.

Prawdą jest, że trudno jest udowodnić w prokuraturze, czy na policji przemoc psychiczną. Jest to szczególnie ważne dla osób, które nie mają swoich pieniędzy i są zdani na łaskę partnera. Jednakże jeśli ktoś jest notorycznie katowany psychicznie przez drugą osobę, z którą powinien tworzyć zdrową relację, to powinien, brzydko mówiąc, zbierać dowody. Żyjemy w XXI wieku, w którym każdy 10 latek ma smartphone’a, laptopa i inne wynalazki. Nawet jeśli Twój mąż/ Twoja żona publicznie zachowuje się nieskazitelnie, a za zamkniętymi drzwiami robi awantury to nagrania awantur, zeznania sąsiadów słyszących kłótnie etc. są ważnymi dowodami w sądzie.

Nie możesz myśleć, że coś się zmieni- „On więcej mnie nie uderzy, nie będzie obrażać”, „Ona przestanie tak się do mnie zachowywać”. Osoby, które nic nie robią z tym faktem żyją w takich związkach po kilkanaście lat.

Chciałbym przedstawić dla rozjaśnienia akty prawne, gdyż paradoksalnie znam wiele osób, które nie zdają sobie sprawę, że są terroryzowani przez partnerów, gdyż uznają to za zachowanie zwykłe i normalne- „to tylko kłótnia”. Szczególnie mężczyźni, ponieważ przemoc psychiczna, czy fizyczna, której doświadczają przez żony, najczęściej są tematem TABU.

Przemoc psychiczna to działanie za pomocą słów, które wyrządzają krzywdę drugiej osobie oraz różnorakich środków niewerbalnych, ale bez użycia siły fizycznej. Najczęstszymi formami tego rodzaju przemocy są groźby, wyzwiska, wymuszanie poczucia winy czy też wdzięczności tudzież milczenie, obrażanie się oraz cała gama gestów, wyrazów mimicznych, ekspresji.

Przemoc psychiczną trudniej udowodnić, jest bardziej nieuchwytna, zostawia innego rodzaju ślady. Przede wszystkim wpływa na samoocenę osoby będącej jej ofiarą – drastycznie obniża poczucie własnej wartości.
Przemoc psychiczna stosowana wobec dzieci zazwyczaj pozostawia w nich ślad do końca życia i predestynuje do depresji lub kontynuowania w dorosłym życiu agresywnych zachowań.

Fizyczne i psychiczne znęcanie się

Art. 207 kodeksu karnego:

§ 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Art. 3 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie:

1. Osobie dotkniętej przemocą w rodzinie udziela się bezpłatnej pomocy, w szczególności w formie:
1) poradnictwa medycznego, psychologicznego, prawnego, socjalnego, zawodowego i rodzinnego;

Art. 28 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:

§ 1. Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka.
§ 2. Nakaz, o którym mowa w paragrafie poprzedzającym, zachowuje moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Sąd może jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten zmienić albo uchylić.

Sprawa jest dużo prostsza, gdy dotyczy osoby, z którą nie jesteśmy w związku małżeńskim. Rozumiem, że czasem argument „nie mam dokąd pójść” jest przeważający, ale lepiej za przeproszeniem pożyczyć pieniądze z parabanku i znaleźć jakąś formę zatrudnienia, niż tkwić w czymś takim.

Nigdy nie pozwól się obrażać, poniżać, czy wywoływać w sobie poczucie winy. Jeśli ktoś nie jest dla Ciebie dobry, tak jak Ty dla niego to skończ ten związek. Gdy nie potrafisz sobie poradzić sam udaj się do MOPS-u, psychologa, prawnika, zadzwoń do telefonu zaufania.

Serdecznie zapraszam do dyskusji. Chętnie odpowiem na pytania.

POWODZENIA!

Opublikowano Bez kategorii, Dla kobiet, Dla mężczyzn, Dzieci, Finanse, Kryzysy i rozstania, Małżeństwo, Psychologia, Rodzina, Unikaj "zlych kobiet" | Otagowano , , , , , , , , , , | 4 komentarzy